T:
- Zjedz winogronko.
L:
- Nie, dziękuję.
T:
- No zjedz. Wiesz co powie moja mama jak nie zjesz?
L:*z narastającym przerażeniem*
- Ja nie chcę.
T:*stwierdzając fakt*
- Musisz… :>
L:*rozpaczliwie*
- Ale ja jadłem w szkole!
T:*sceptycznie*
- Snickersa.
L:*triumfalnie*
- Nie!
- Marsa?
- Nie.
- Kittkatta?
- Nie.
- No Name?!
- Nie!
T*z rezygnacją*
- No to co?!
L:*z satysfakcją*
- Dwa pączki i Fantę.
T:*przewraca oczami i zaczyna wykład o osteoporozie, fredach** i niebezpieczeństwa upodobnienia się do zombie*
I jeszcze długo w tym stylu.

Natalio,
bardzo mnie ucieszyła Twoja bezinteresowna akcja z wypisywaniem na karteczkach adresu mojego bloga i wręczaniu go wszystkim znajomym. Wielkie dzięki za reklamę, to było naprawdę miłe! Pozdrawiam ciepło :)

** Fred – takie zwierzątko. Zakręcone. Dużo centymetrów. Bardzo zakręcone. Rozumiecie.