tapajou blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

Ostatnio

15 komentarzy

ludziom darza się pytać mnie (!) „jak to robisz, że dajesz radę z tym wszystkim?” „Skąd tyle optymizmu?”. Twarz zastygła w hardo uśmiechniętej masce. I jeśli tylko nikt nie wbija mi w nią zatrutej igły, to nie zdejmuję jej aż do wieczora.
Bo wieczorami maska i tak się kruszy, niczym sylikonowy pośladek Jennifer pod wpływem mrozu, taki efekt uboczny, altówkę ciska się w futerał bez dobranoc, bez jak się cieszę że Cię mam, i buntując się przeciwko całemu światu, który nieruchomieje zatrzaśnięty w dwóch dźwiękach, idzie się spać. I staram się nie mówić, że nie dam rady, że nie ma sensu, bo daję radę, bo jest sens, i tylko jakoś tak dzisiaj obraz wykrzywia wątpliwość.

Zjawisko

12 komentarzy

Rzut oka wystarczył.
Blond włosy chowane właśnie pod czapką lotniczką, orli nos. Wysoki chłopak wyskoczył z autobusu i skręcił w lewo.
A ja?
Ja powinnam przejść przez ulicę, jak zwykle ostrożnie, w niedozwolonym miejscu, i kierować się w stronę skrótowego depataku, w stronę domu. Tymczasem, jak praworządny obywatel, poszłam także w lewo, na przejście, z niejasnym przekonaniem, że on pójdzie również.
Dotarł tam szybciej niż ja, oddzieliły nas dwa samochody,i poszedł przed siebie.
„Po cholerę wracam okrężną drogą?” moje bardziej cynieczne ja zadało pytanie, na które nie odpowiedziałam, urzeczona wpartując się w energiczną postać, która w tym samym momencie wskoczyła na hydrant, odbiła się od niego i ruszyła dalej. Postanowiłam wziąć się w garść, i skręciłam na swoją ulice, oglądając się jednak kilkakrotnie.

***
Paranoja? Symptom sfiksowanej starej panny?
Nie wiem. To był impuls, to było wrażenie.

Dalej sprawę powierzam przypadkowi.


  • RSS